Maj 17th, 2015

Kaszubska sobótka

W uroczysty sposób obchodzona jest na Kaszubach sobótka. Przypada ona w wigilię św. Jana Chrzciciela (23 czerwca), podczas najdłuższego dnia w roku. Głównym akcentem tego święta jest uroczyste wieczorne palenie ogniska, rozniecanego w umieszczonych na wysokich drągach beczkach, wypełnionych szmatami, trocinami i smołą. Dawniej, w czasie gdy płynął ogień, wokół beczki odbywały się tańce kontynuowane później w gospodzie lub w wynajętej sali, gdzie bawiono się do rana. Przygotowanie ceremonii i zabawy świętojańskiej było wówczas obowiązkiem poszczególnych maszoperii. Obecnie organizuje się ją spontanicznie albo, tak jak ma to miejsce w Jastarni, co roku przygotowanie jej jest zadaniem młodzieży z aktualnego rocznika poborowego.
Aby beztrosko przystąpić do sobótkowej zabawy, należało najpierw rozliczyć się ze złem. Na obszarze Kaszub i Władysławowa, zwłaszcza północnych, temu celowi służył obrzęd, sporadycznie do dziś odtwarzany w formie widowiska, a nazywany „ścinaniem kani”. Kania w postaci ptaka, czerwonego kwiatu lub glinianej figurki utożsa­miała zło, które przynosi nieszczęście ludziom i ich dobytkowi. Dlatego trzeba było ją pochwycić, wprowadzić uwiązaną do drąga na główny plac wsi, gdzie dokonywano nad nią sądu, zakończonego wykonaniem nieuchronnego wyroku śmierci. Obrzęd ten przeprowadzany był przez wybranych drogą losowania młodzieńców, którzy na ten czas stawali się urzędnikami, np. sołtysem, sędzią, mówcą-oskarżycielem, katem, grabarzem i leśnym we Władysławowie. Wykonanie wyroku przy­nosiło wszystkim zebranym ulgę – winy ludzi zostały przerzucone na kozła ofiarnego – kanię. Można było się weselić i rozpocząć zabawę – złe moce zostały zniszczone.

Osłonina, Rzucewa, Mechelinek, płynącymi spod Cypla Rewskiego. Na powitanie morskiej procesji wypływają rybacy puccy wraz z kapłanami. W miejscu spotkania, rybacy łączą łodzie i rozpoczynają wspólne modły o dobre połowy, o czyste i urodzajne morze, o pomyślność tych, którzy na morzu pracują, za ich rodziny i szczęśliwe powroty. Nie zapomina się o tych, co na morzu pozostali na zawsze. Po modlitwie cała armada wpływa do portu puckiego, skąd pielgrzymi zostają wprowadzeni procesją do pobliskiej fary, gdzie uczestniczą w uroczystej odpustowej mszy świętej.
W czasach gdy Półwysep nie posiadał połączenia kolejowego ze stałym lądem, napędzane żaglem i wiosłami łodzie rybackie były podstawowym środkiem transportu, umożliwiającym komunikację z innymi miejscowościami. Dlatego też pracujący na morzu rybacy doskonalili umiejętność bezpiecznego i sprawnego żeglowania. Wielkim szacunkiem obdarzała ludność nadmorska szkutników, którzy potrafili wykonać łódkę o dużej dzielności morskiej, zwrotności i wytrzymałości, co często gwarantowało szczęśliwy powrót z morza. Obecnie, kiedy żagle i wiosła zastąpione zostały silnikami motorowymi i dębowe łódki’ budowane według „oka” mistrza, zastąpiono technologicznie opracowanymi stalowymi i plastykowymi konstrukcjami, garstka zapaleńców organizuje corocznie w Chałupach lipcową imprezę nazywaną Chałupskimi Regatami Tradycyjnych Łodzi Kaszubskich (Kaszebscze bóte pód ióglami). Zmagania rybackich łodzi podczas tych zawodów nie mają wymiaru wyłącznie sportowego. Najważniejszym ich celem jest zachowanie umiejętności posługiwania się tradycyjnymi żaglami gaflowymi, rozprzowymi czy rejkowymi oraz popularyzacja tej sztuki wśród licznie wówczas przebywających na Półwyspie Helskim letników.

Leave a Reply

footer