Maj 17th, 2015

Obowiązkowe prace – Władysławowo

Mężczyźni z Władysławowa byli znanymi na całym wybrzeżu marynarzami czyli okrętnikami. W młodości zaciągali się do służby na statkach handlowych, by zdobyć doświadczenie i zarobić pieniądze, za które, po powrocie do domu, kupowali lub budowali niewielkie, żaglowe statki do przewozu towarów nazwane szkutami, stając się ich armatorami. Brzeg w okolicy Rewy, osłonięty cyplem rewskim (szperkiem), stanowi! znakomitą naturalną przystań. Późną jesienią odprowadzano szkuty w okolicę istniejącej obecnie osady nazywanej Beką, gdzie zimowały, zakotwiczone w pobliżu niezamarzającego brzegu przy ujściu kanału Redy. Po roztopieniu się lodów uwolnione szkuty rozpoczynały pracę, przewożąc do nadmorskich miejscowości materiały budowlane (cegły, głazy, żwir, piasek), produkty rolne i opal, a gdy zaistniała potrzeba przemieniały się w statki pasażerskie do transportu pielgrzymów, weselników czy też uczestników
pogrzebu.
Tradycyjne rybołówstwo łodziowe wymagało współdziałania podczas pracy na
morzu oraz przy przygotowywaniu narzędzi połowu. Aby temu sprostać kaszubscy rybacy łączyli się w tzw. maszoperie {maszoprejó), tj. stale, kilkunastoosobowe zespoły zawodowe, zazwyczaj spokrewnionych osób,
posiadające wspólną organizację o charakterze spółki. Ze względu na rodzaj dokonywanego połowu wyróżniano maszoperie niewodowe (obecnie nie istniejące) oraz żakowe (sporadycznie jeszcze spotykane).
Na czele każdego zespołu stał szyper, otrzymujący to stanowisko na Półwyspie Helskim dziedzicznie, a we wsiach rybacko-rolniczych (krajewych) w drodze wyboru Władysławowo.

Członkowie maszoperii (maszopi) helskich byli równi względem siebie, każdy rybak wnosił tu określoną wspólnie ilość sprzętu (part) oraz obowiązkową pracę własną uprawniającą do równego udziału w zyskach z połowu, a szyper był tylko „starszym wśród równych”. W maszoperiach krajewych szyper był osobą uprzywilejowaną w pracy i przy podziale zysków, a członkiem zespołu mogła tu być osoba wnosząca sprzęt, ale nie biorącego bezpośredni udziału w połowach, posyłając w swoje miejsce najemnika lub czeladnika. Takie maszoperie nastawione były głównie na jak największy zysk. Maszoperie z Półwyspu Helskiego, oprócz zarobkowania, spełniały bardzo ważną funkcję społeczną, przeznaczając część dochodów z połowów na cele socjalne wspólnoty. Do jej statutowych zadań należało m.in.: niesienie pomocy dla swoich członków i ich rodzin dotkniętych nieszczęściem, wspieranie chorych, sierot, starców i wdów oraz stałe dotowanie szkoły i kościoła.
Aby uniknąć sporów pomiędzy rybakami, cała przybrzeżna przystań wodna podzielona została na wydzielone części nazywane foniami. Poszczególne maszoperie zajmowały toń tylko przez jeden sezon połowowy, zamieniając się następnego roku, w drodze losowania lub kolejnego przechodzenia na nowe terytorium. W ten sposób, sprawiedliwie, rybacy pracowali raz na lepszych , a raz na gorszych miejscach połowowych. Maszoperie często oskarżano o zacofanie i niechęć przed wprowadzaniem udoskonaleń i nowinek, ale to dzięki im, pomimo trudnych i zmiennych warunków życia, rybacka ludność nigdy nie zaznała nędzy, choć też nigdy nie była bogata.
Intensywne rybołówstwo kutrowe, które zdominowało obecnie połowy morskie, spowodowało zmniejszenie się liczby rybaków utrzymujących się z łodziowego rybołówstwa przybrzeżnego. Praktycznie przestały istnieć maszoperie, nie wyznacza się już na morzu toni. Zarzucono również wiele sposobów połowów oraz tradycyjnych narzędzi, stosowanych powszechnie do lat pięćdziesiątych naszego wieku. Stary sprzęt można jeszcze odnaleźć w zachowanych składzikach

Leave a Reply

footer